3 największe koszmary remontowe – jak ich uniknąć?


Jeśli chodzi o remonty, ludzie dzielą się na dwie grupy. Pierwsza to jego fani, czyli osoby które niemal tuż po jego zakończeniu planują kolejny. Radość sprawia im szukanie inspiracji, planowanie układów, wybór materiałów, akcesoriów, dekoracji i dodatków. Fascynuje ich proces zmian i metamorfozy, jakich mogą dokonać na danej przestrzeni. Lubią tworzyć piękne wnętrza, zmieniać ich charakter, a design pełni dla nich niebagatelną rolę. Druga grupa postrzega remont jako konieczność i przykry obowiązek, w który zawsze wpisane są niespodziewane problemy, ciągłe nadzorowanie pracowników i który zawsze wykracza poza przyjęty budżet i harmonogram. Oczywiście prawda leży po środku - rzadko kiedy spektakularna metamorfoza przychodzi z wielką łatwością i bez wysiłku, dlatego mówiąc o remontach nie sposób pominąć problemów, z którymi musimy się zmierzyć na drodze do wymarzonego efektu końcowego. Z myślą o tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z inwestowaniem w mieszkania na wynajem i ich renowacją, przygotowałam zestawienie trzech głównych „remontowych koszmarów”, z jakimi często przychodzi się nam mierzyć podczas ich trwania oraz garść podpowiedzi jak sobie z nimi poradzić.


  1. ​​​​Nieterminowość


Nieterminowość ekipy jest niebezpieczna. Nie tylko dlatego, że potrafi opóźnić nam start inwestycji, a co za tym idzie odłożyć w czasie moment, w którym zaczniemy zarabiać, ale również dlatego, że możemy zbyt łatwo się do niej przyzwyczaić. Na jakie czerwone flagi powinniśmy zwrócić uwagę?


  • Przekładane spotkania, w celu obejrzenia miejsca i ustalenia zakresu prac, które opóźniają rozpoczęcie remontu. Ponadto, niepriorytetowe traktowanie daje nam dodatkową informację, że może nie jesteśmy do końca traktowani poważnie. Takie podejście może przekładać się w dalszej kolejności na zaangażowanie w przyszłe prace. 


  • „1-2 dniowe opóźnienie to przecież nic takiego” Jeśli zdarza się raz, to faktycznie nic - możemy przymknąć na nie oko, jednak nie zapominajmy, że remont jest jak naczynia połączone i opóźnienie jednego elementu najprawdopodobniej przełoży się na opóźnienia kolejnych. W dodatku suma drobnych opóźnień daje jedno wielkie opóźnienie.


  • Bądźmy również wyczuleni na obietnice remontowców, którzy twierdzą, że niezależnie od tego jak daleko posunięte są prace i ile czasu zostało do planowanego ich zakończenia, zdążą na czas. Czas nie jest z gumy, a ilość zadań do wykonania pozostaje przecież taka sama. 


Ekipy remontowe często przyjmują pozycję rozgrywającego i postanawiają dyktować warunki, a zakres ich wymówek nie ma końca. O tym jak znaleźć dobrą ekipę remontową i z sukcesem z nią pracować przeczytasz więcej w tym artykule. Pamiętajmy, że to my płacimy za remont i na nas spoczywa kontrolowanie jego postępów. Jak zatem ograniczyć nieterminowość wykonawców? Przede wszystkim warto spisać umowę, określającą nie tylko zakres prac i ostateczny termin realizacji. Dobrym pomysłem jest również - radzi nasz ekspert ds. remontów, Paweł Zieliński - wspólnie z ekipą wyznaczyć tzw. „kamienie milowe”, czyli terminy wykonania najważniejszych punktów remontu np. montaż instalacji, położenie podłogi czy płytek, montaż mebli pod zabudowę itd. Podczas systematycznych wizyt kontrolnych sprawdzamy status realizacji i przypominamy o kolejnych nadchodzących pracach. W umowie zawieramy też kary umowne i w przypadku dużych opóźnień zgodnie z tym zapisem egzekwujemy je lub wcześniej, jeśli zachodzi taka konieczność, przypominamy ekipie o ich istnieniu. 



2. Brak kontroli wydatków

blank


Drugim koszmarem który spędza sen z powiek osobom przeprowadzającym remont jest wizja utraty pieniędzy i braku kontroli nad wydatkami. Mieszkanie na wynajem to nasza inwestycja i przeznaczamy na nią określony budżet. Jeśli chcesz zgłębić temat finansowania takiej inwestycji, zachęcam do zapoznania się z tym artykułem. Oczywiście, podczas remontu zdarzają się sytuacje nieprzewidziane i mamy do czynienia z nieplanowanymi kosztami, bo nagle okazało się, że trzeba dokupić więcej materiałów lub nie doszacowaliśmy budżetu i nie przewidzieliśmy pewnych pozycji. Jak uniknąć podobnej sytuacji? Mając do dyspozycji konkretny budżet porozmawiajmy z ekipą remontową nad jego optymalnym wykorzystaniem i zaproponujmy, że jeśli znajdzie dobre rozwiązania w satysfakcjonującej nas jakości, to zostanie więcej środków na jej wynagrodzenie. W ten sposób wciąż poruszamy się w granicach naszych finansów, dając fachowcom szansę na „premię”, dzięki której będą również chętniej pracować. O czym jeszcze warto pamiętać zarządzając budżetem remontowym?


  1. Nie przelewamy całości wynagrodzenia z góry. Bywa że zleceniodawcy myślą, że jeśli dokonają przelewu na ustaloną kwotę obędzie się bez problemów. Pomijając fakt, że możemy najzwyczajniej w świecie zostać oszukani, a wykonawcy znikną z naszymi pieniędzmi i zostawią nas z nieskończonym remontem, przekazanie całej kwoty na wstępie potrafi mocno zdemotywować ekipę. Najlepszym rozwiązaniem jest zostawienie na koniec ok. 30% wynagrodzenia, które w posłuży za zachętę.
  2. Kontrolujmy już poczynione wydatki – 50 zł tu 400 zł tam..., a to trzeba opłacić fakturę, a to potrzeba gotówki na zakup materiałów… Jeśli nie kontrolujemy tych kwot, łatwo stracić rachubę i zagubić się w wydatkach, co skutkuje tym, że w końcu nie wiemy czy i ile za coś zapłaciliśmy, a wówczas łatwo dać sobie wmówić kolejne opłaty. 
  3. Strata czasu to również strata pieniędzy. Wielu wykonawców ma tendencję do przerzucania odpowiedzialności i cedowania zadań na właściciela nie chcąc się ich podejmować. Załatwianie, dzwonienie, organizowanie, zakup i odbiór materiałów po godzinach…Jeśli pozwolimy ekipie remontowej zrzucić na nas zadania choćby drobne, ale w znacznej ilości, stracimy nasz cenny czas, za który nam nikt nie płaci, a co więcej, za który my płacimy komuś innemu. Tak więc jasno rozgraniczmy role w remoncie ustalając, jakie zadania należą do ekipy, a jakie do nas. Bądźmy pomocni - niech nasza ekipa wie, że może na nas liczyć, jednak konsekwentnie stawiajmy granice ucząc innych szacunku dla naszego czasu. 



3. Nierzetelność


Ostatnim, nie mniej dokuczliwym problemem, z jakim borykamy się często już w trakcie trwania remontu, ale głównie po jego zakończeniu, jest wadliwość i prowizoryczność wykonanych prac spowodowana nierzetelnością wykonawców. Kończymy remont, dokonujemy odbioru prac, na pierwszy rzut oka wydaje się być wszystko w porządku, więc oddajemy mieszkanie lokatorom do dyspozycji, jednak po czasie wychodzą na jaw jego kolejne defekty. Bywa, że nie dostrzegamy ich gołym okiem podczas trwania remontu i przy jego odbiorze, jednak dają o sobie znać prędzej czy później wraz z codziennym użytkowaniem lokalu. Okazuje się że pewne elementy są wykonane niedokładnie albo co gorsza niezgodnie ze sztuką i jesteśmy zmuszeni przeprowadzić prace na nowo, przez co ponownie tracimy czas i ponosimy dodatkowe koszty. W przypadku zakupu mieszkania już po remoncie, mamy prawo ubiegać się od poprzedniego właściciela o rekompensatę z powodu wady ukrytej, jednak jeśli sami przeprowadzaliśmy remont, możemy napotkać różne trudności. W tym momencie przydaje się podpisana umowa i gwarancja, dzięki tym dokumentom łatwiej pociągnąć wykonawców do odpowiedzialności. Mając do czynienia z bardziej zaawansowanym remontem na dużej przestrzeni możemy zminimalizować ryzyko takiej sytuacji, zatrudniając na czas trwania modernizacji inżyniera budowlanego, który za nas skontroluje i dokona odbioru poszczególnych etapów przeprowadzanych prac. Współpracę ze specjalistami podczas remontu szczegółowo opisałam w tym artykule. Jeśli natomiast już w czasie trwania prac zauważymy, że są one prowadzone w sposób niedbały, bądź na pierwszy rzut oka widać rażące błędy, nie zostawiajmy swoich uwag na koniec współpracy. O wiele lepiej na bieżąco komunikować problemy, aby:


  1. Od razu można było szybko zareagować i wprowadzić poprawki.
  2. Uniknąć pogłębiania problemu i dalszych błędów.
  3. Pokazać jasno naszym fachowcom, że bacznie obserwujemy ich pracę i zwracamy uwagę na jakość, jaką nam dostarczają.


Nie chodzi bowiem o to, by czepiać się drobnych rzeczy i wytykać najmniejszy błąd, jednak przykładając wagę do detali i solidnego wykonania, inwestujemy tym samym w lepsze wrażenie, jakie nasze mieszkanie może zrobić na przyszłych lokatorach oraz w  dobrą współpracę z ekipą podczas przyszłych remontów.


Remont jest żywym procesem i nie sposób uniknąć niespodziewanych sytuacji, jednak można w znacznym stopniu zminimalizować ryzyko ich wystąpienia. Odpowiednie zabezpieczenie poprzez umowę, nadzorowanie i jasną komunikację, pozwoli nam spać spokojnie i…uniknąć koszmarów. 

>